Producent czy konsument? Do którego podejścia Tobie bliżej?

    mindset-change

    Na COVID-owych wakacjach przeczytałem książkę, która myślałem, że będzie raczej lekka, a okazało się, że mocno dała mi do zastanowienia. Głównie chodziło o jeden koncept – myślenie jak Konsument kontra myślenie jak Producent. O co dokładnie chodzi? Wyjaśniam poniżej 🙂

    Jakiś czas temu trafiłem na amerykańskiego przedsiębiorcę Garreta Gundersona i jego kanał na YouTube (bardzo polecam 🙂 ). Jego przesłanie mocno zaczęło we mnie rezonować, więc po paru miesiącach kupiłem książkę Budgeting Sucks. Po tytule myślałem, że będzie to pozycja mocno w kontrze do podejścia, które prezentują np. Michał Szafrański czy Dave Ramsey. Nie budżetowanie jednak okazało się najbardziej istotne, a jeden z konceptów tam poruszonych, który Garret Gunderson określa jako Consumer mindset oraz Producer mindset. O co w tym chodzi?

    Myślenie Konsumenta

    Podejście konsumenckie, taki stan umysłu, to coś, na co składa się wiele czynników. Konsument jest nastawiony na to, co on może dostać, jak może jak najwięcej dla siebie wziąć ze świata. Dostrzega, że liczba pieniędzy na świecie jest skończona (no dobra, załóżmy na nasze potrzeby, że jest, chociaż po ostatnich latach dodrukowywania pieniędzy to dalekie od prawdy), natomiast nie dostrzega, że te pieniądze mogą krążyć nieskończoną liczbę razy. Widzi ilość, nie widzi cyrkulacji.
    Konsument wierzy w skończoną liczbę zasobów – myśli, że każda złotówka, którą ktoś zarobi jest pośrednio złotówką zabraną jemu, bo on jej nie zarobił. Skoro zasoby są (według niego) ograniczone to stara się maksymalnie wykorzystać to, co ma skupiając się na ograniczaniu, przycinaniu, zmniejszaniu. Mając do wyboru zatrudnić kogoś lub zrobić to samemu to wybór jest prosty – zrób to sam. W końcu, konsument skupia się na ograniczeniach i martwi się tym, co może stracić zamiast ekscytować się tym, co może stworzyć.

    Myślenie Producenta

    Producent z kolei jest odwrotnością Konsumenta. Skupia się na tworzeniu nowych rzeczy, na służeniu innym i dawaniu im wartości. W podejściu producenckim chodzi o to, żeby więcej wartości zostawić dla świata, niż się z niego bierze. Producent nie skupia się na ograniczeniach, lecz na tworzeniu. Zamiast zastanawiać się nad tym, jak może oszczędzić 1000zł to myśli jak może 1000zł więcej zarobić. Nie chodzi o przycinanie i ograniczanie, lecz o tworzenie i dawanie więcej, poszerzanie swojej działalności, ekspansję. Producenci poświęcają czas na rozwiązywanie problemów, a nie na szukanie ich. Dla nich problem to nie problem, lecz okazja. Myślenie jak Producent to myślenie w obfitości, że starczy dóbr dla wszystkich. Wie, że najwięcej da temu światu robiąc to, do czego został stworzony, do czego ma pasję i talent. Zamiast robić coś czego nie umie samemu, to chętnie zleci to komuś innemu, a sam skupi się na tym co potrafi robić najlepiej.

    Co z tego dla mnie?

    Żadne z nas nie jest w 100% Konsumentem lub w 100% Producentem. Mamy odrobinę z jednego i drugiego podejścia. Pytanie czy te proporcje są na odpowiednim poziomie. Ja sobie uświadomiłem, że na tamten moment zdecydowanie za dużo we mnie Konsumenta, a za mało Producenta. Było to dodatkową motywacją, żeby zacząć tworzyć i ten blog jest jednym z owoców tego :). Kilka lat pochłaniania wiedzy z książek, szkoleń, nagrań na YouTube bez zbytniego dzielenia się tym z innymi. Nadszedł w końcu czas, żeby tę wiedzę wykorzystać i się nią dzielić. Zastanów się od czego możesz zacząć już dziś. Jak możesz dać wartość innym ludziom? Czym się możesz podzielić? Jaką wiedzą możesz pomóc innym?
    Świat byłby o wiele lepszym miejscem, gdyby każdy z nas skupił się więcej na dawaniu wartości innym ludziom, służeniu im i dzieleniem się tym, co potrafi robić najlepiej.
    A w Tobie więcej jest z Producenta czy z Konsumenta? Daj znać w komentarzu!